Cannoli. Sycylijskie karnawałowe słodkości

 

Kiedy myślę – Sycylia, mam przed oczami cudowną wyspę z piekną przyrodą, fascynującymi zabytkami i tysiącletnią kulturą, ale przede wszystkim widzę Etnę, błekitne morze i cannoli. Deser znany i ceniony na całym świecie, filar kultury sycylijskiej. Jeżeli dotarliście do Palermo i wybraliście się na jeden z tutejszych targów, obowiązkowo zjecie cannoli i wypijecie mocne espresso. Albo usiądziecie w jednej z licznych kafejek – cannolo jest obowiązkowe.
Co to jest cannolo? To smażone w tłuszczu ciastko ,scorza’ – skórka, wypełnione kremem z owczej ricotty z kawałkami czekolady, kandyzowanymi owocami, pistacjami lub migdałami, posypane cukrem pudrem. W wersji hard core polane płynną czekoladą lub podane z czekoladą do picia.

Ślady cannoli znane są już od czasów Cesarstwa Rzymskiego, ale mówi się, że dzisiejsze wersje tego deseru mają swe korzenie w mieście Caltanisetta. W okresie dominacji arabskiej na tych terenach istniał tu harem i żony emira opracowały recepturę na ekstrawagancki deser, mieszając arabskie słodkości z istniejącym już przepisem z czasów rzymskich. Kiedy Arabowie wycofali się z tego regionu, muzułmanki przekazały swą recepturę zakonnicom z klasztoru w Caltanisetta. Zakonnice sprzedawały cannoli początkowo w okresie karnawału, a potem produkowały je już przez cały rok.
Cannoli rozprzestrzeniły sią na całe Włochy i na cały świat. W USA natomiast powstała wersja cannolo nadziewanego serkiem mascarpone.

 

 

Cannoli z kremem pistacjowym
15 dużych cannoli lub 25 małych

250 g świeżej włoskiej ricotty
60 g pistacji
4 łyżeczki włoskiego kremu pistacjowego (opcjonalnie)
3 płaskie łyżeczki cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny

Ricottę wykładamy na sito i zostawiamy na kilka godzin do odcieknięcia. Za pomocą łyżki przecieramy serek przez sito – dzięki temu ser będzie bardziej kremowy i delikatniejszy. Pistacje podprażamy na suchej patelni a następnie rozgniatamy w moździeżu. Większe kawałki zostawiamy do dekoracji, resztę mieszamy z ricottą, cukrem, startą czekoladą i sokiem z cytryny. Można dodać krem pistacjowy, aby krem miał głębszy smak pistacji.

 

240 g włoskiej mąki pszennej ,oo’ lub polskiej tortowej
1 łyżeczka drobnego cukru
1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka ciemnego kakao
30 ml białego octu winnego
75 ml włoskiego wina Marsala (lub innego słodkiego białego wina)
3 łyżki rozpuszczonego masła ( w oryginale smalcu)
1 żółtko
olej do smażenia
rurki do cannoli

cukier puder do obsypania gotowych cannoli, pistacje do dekoracji

Wszystkie składniki na ciasto dokładnie zagniatamy, aż ciasto będzie gładkie, chowamy do torebki plastikowej do przechowywania zywności i wkładamy do lodówki na minimum pół godziny – u mnie ciasto robione jest dzień wcześniej.

Ciasto wałkujemy na podsypanym maką blacie kilka razy składając je w kopertę, jak przy cieście francuskim. Wałkujemy cienko na około 3 mm grubości. Kroimy na pasy i tniemy na prostokąty ( albo kółka szklanką ). Nakładamy kółka na rurki do cannoli wysmarowane tłuszczem i sklejamy ciasto u góry przy pomocy białka, smarując brzegi . Układamy na ściereczce.

Olej roślinny wlewamy do szerokiego garnka przynajmniej do 10 cm wyskości. Rozgrzewamy go wolno na małym ogniu.

Kiedy olej jest odpowiednio rozgrzany – do 170 st. C, wkładamy ostrożnie foremki z ciastem po 2-3 na raz i smażymy do lekko brązowego koloru. Wyciągamy je szczypcami lub drewnianym patyczkiem do szaszłyków – patyczek wkładamy do środka i odwracamy foremkę, aby pozbyć się oleju ze środka. Rurki z ciastkami wykładamy na ręcznik papierowy.
Czekamy, aż rurki lekko wystygną i delikatnie wyciągamy foremki.

Kiedy cannoli wystygną, nadziewamy je kremem ze szprycy cukierniczej lub rożkiem z folii lub papieru do pieczenia, bezpośrednio przed podaniem. Posypujemy pozostałymi pistacjami.

Naleśniki po florencku ze szpinakiem i ricottą. Sezonowo od A do M

 

 

To danie z Florencji trzeba najpierw zjeść u źródła, a potem zrobić w domu. Jest kwintesencją lekkości i świeżości. Delikatne ciasto naleśnikowe z aksamitnym nadzieniem ze świeżego szpinaku i ricotty. Koniecznie z Pecorino Toscano, najlepszą oliwą i pachnącymi słońcem pomidorami, bo znajdujemy się przecież w sercu Toskanii. Ach!!!
Przyszło mi na myśl, żeby zrobić właśnie naleśniki po florencku, jak tylko pojawił sie młody szpinak. I nie wahałam się ani chwili, kiedy spotkałyśmy się na wspólnym wirtualnym gotowaniu z Konwaliami w kuchni. Oto crespelle alla fiorentina!

 

Naleśniki po florencku
Crespelle alla fiorentina

naleśniki
3 jajka
3 czubate łyżki mąki pszennej
1 szczypta soli
250 ml pełnego mleka

nadzienie
500 g świeżego szpinaku
1 ząbek czosnku
2 łyżki stołowe oliwy z pierwszego tłoczenia
400 g świeżej ricotty
30 g startego Pecorino lub Parmigiano
1 szczypta soli
1 łyzeczka startej gałki muszkatołowej
1 jajko

sos beszamelowy
50 g masła
60 g mąki pseznnej
700 ml pełnego mleka
1 szczypta soli
1/2 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej

tarty Pecorino lub Parmigiano
domowe puree pomidorowe lub gotowa passata
oliwa z pierwszego tłoczenia

 

 

Przygotuj ciasto naleśnikowe.
Połącz jajka z mąką i szczyptą soli aby nie było grudek mąki. Wlej mleko cienkim strumieniem i wymieszaj. Przykryj naczynie z ciastem folią spożywczą i włóż do lodówki na około godzinę.

Nadzienie.
Umyj szpinak i połóż na dużej patelni. Gotuj na małym ogniu kilka minut do zwiędnięcia. Odciśnij szpinak, aby usunąć nadmiar wody i posiekaj nożem. Na patelni na małym ogniu rozgrzej oliwę z posiekanym ząbkiem czosnku. Dodaj szpinak i smaż przez 2–3 minuty. Odłóż na bok do ostygnięcia.
Do miski włóż ricottę, starty pecorino, gałkę muszkatołową i sól. Wymieszaj widelcem, aby wzsystko się połączyło. Nadzienie powinno mieć delikatny zapach gałki muszkatołowej i być wystarczająco pikantne.  Jeśli jest zbyt mdłe, dodaj więcej startego sera. Wbij jajko i wymieszaj z nadzieniem. Odłoż na bok.

Podgrzej patelnię z nieprzywierającą powłoką ( u mnie średnica 20 cm) na średnim ogniu. Namocz papierową serwetkę w oliwie i posmaruj nią gorącą patelnię. Wlej ciasto i manewruj patelnią, aby przykryć jej powierzchnię cienką warstwą ciasta. Smaż przez 2 do 3 minut, aż naleśnik nabierze złotobrązowego koloru, a następnie odwróć go szpatułką i smaż po drugiej stronie przez jeszcze jedną minutę. Przenieś pierwszy naleśnik na talerz i przygotuj w ten sposób kolejne. Powinno być 8 naleśników.

Teraz przygotuj sos beszamelowy.
Rozpuść masło w rondlu na średnim ogniu, dodaj łyżkę mąki i mieszaj przez kilka minut. Wlewaj zimne mleko cienkim strumieniem, ciągle mieszając, aby uniknąć nie było grudek.
Zrób mały ognień i gotuj aż sos zgęstnieje. Dopraw go solą i gałką muszkatołową. Odstaw.

Rozgrzej piekarnik do 200 ° C.
Każdy naleśnik posmaruj nadzieniem i zwiń je w rulon lub złóż jak chusteczkę.
Naczynie do zapiekania posmaruj lekko beszamelem i ułóż crespelle. Polej sosem beszamelowym, ułóż kilka łyżek sosu pomidorowego, posyp startym Pecorino lub Parmezanem i polej oliwą.
Obniż temperaturę piekarnika do 180 ° C i piecz przez około 20 minut, aż skórka nabierze złotego koloru. Podawaj danie prosto z piekarnika. Można też podać je nastepnego dnia podgrzane z odrobiną mleka.