
Papierowe jabłka.
Najlepsze latem.
Obsypują drzewo swoim urodzajem.
Stara jabłoń ledwie dźwiga ich nadmiar.
Rośnie w ogrodzie samotnie i sypie owocem na trawę.
Nikt jej nie psuje chemią, sama ciągnie soki z ziemi.
Odwdzięcza się aromatycznym i kruchym jabłkiem.
Karmi wiele osób,które tak jak ja obdarowywani są mnóstwem owoców.
Szarlotka i kompot z papierówek to ulubione smaki dzieciństwa.
Dzisiaj smakują tak samo dobrze.
Sentymentalne wspomnienia zamykam w słoikach.
Na zimowy czas,kiedy będę marzyć o letnim dniu w cieniu jabłkowego drzewa.
Upamiętniam te chwile zapisując je w dżem session.

Dżem z papierówek
3 kg papierówek
1 kg jasnego cukru trzcinowego
2 niepryskane cytryny
Jabłka obrać (skórki zachować do zrobienia octu) i pokroić na ćwiartki.
Wrzucić do garnka.Dodać otartą skórkę z cytryn i sok.
Zasypać cukrem.Wymieszać i odstawić pod przykryciem na godzinę.
Postawić na wolnym ogniu i gotować aż jabłka się prawie rozpadną.
Pilnować, aby się nie przypaliły.
Ewentualnie podlać małą ilością wody.
Podzielić jabłkową masę na trzy porcje.
Do jednej dodać kwiaty lawendy, do drugiej liście bazylii, do trzeciej czerwony pieprz.
Wymieszać i przełożyć dżem do wyprażonych słoiczków.
Wstawić do nagrzanego do 100 st. C piekarnika i zostawić na 30 minut.

