Mata, dres i szybki spacer na gimnastykę.
Mglisty poranek staje się do zniesienia.
Nowy zastrzyk energii pozwala na wiele.
Pospieszne chwile w zieleniaku i na poczcie.
W piekarniku wolno piecze się kaczka!
Mam pyszne plany z nią związane.
Zgromadziłam składniki, zrobiłam specjalny sos.
Myślałam nad tym daniem, szukałam inspiracji i akceptacji u samej siebie.
Przeanalizowałam całą historię tej potrawy.
Poznałam jej istotę, choć przede mną daleka droga.
Ramen to coś więcej niż zupa.
Ramen to filozofia!
Ramen z kaczki
dla dwóch osób jako obiad lub dla czterech jako zupa
Sos z przyprawą schichimi togarashi
2 szalotki
2 ząbki czosnku
1/2 czerwonego chili
1/2 łyżeczki jasnego sezamu
1/2 łyżeczki czarnego sezamu
1/3 łyżeczki soli lub do smaku
100 ml oleju ryżowego
2 łyżeczki japońskiej przyprawy schichimi togarashi
Szalotki, czosnek i chili pokroić w małą kostkę.
Olej wlać do małego garnka, wrzucić pokrojone warzywa,sezam i sól.Podgzrewac na srednim ogniu około 5 minut stale mieszając i nie dopuścić do przypalenia. Kiedy warzywa zmiękną wyłączyć grzanie i dodać schichimi togarashi.
Wymieszać, przykryć i odstawić sos na kilka godzin lub na całą noc.
Kaczka
świeża tuszka kaczki pekińskiej
2 litry wody
2 łyżki soli kamiennej ( najlepiej nie jodowanej)
Tuszkę kaczki umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym.
Do dużego garnka wlać wodę i rozpuścić w niej sól.Włożyć kaczkę, przykryć i odstawić w chłodne miejsce na 12 godzin.
(Tym sposobem solę każdy drób.Sól równomiernie wnika do mięsa, które po upieczeniu jest bardzo kruche i delikatne)
Wyjąć kaczkę i osuszyć ją ręcznikiem papierowym.
Ułożyć na blasze z kratką i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. C.Piec 20 minut, zmniejszyć grzanie do 170 st. C, kaczkę przykryć pokrywą lub folią aluminiową i piec aż mięso będzie zupełnie miękkie – ok 2 godziny.
Wyjąć blachę z piekarnika, kaczkę przełożyć na półmisek, a tłuszcz zlać do słoika.(Można go wykorzystać do smażenia ziemniaków lub kopytek i do rillettes).
Kaczkę pociąć nożycami do drobiu – najpierw odciąć uda i zawinąć je w folię aluminiową. Można zrobić z nich doskonałe rillettes lub farsz do pierogów, lub po prostu zjeść na obiad.
Następnie wyciąć piersi oddzielając je od kości i odłożyć. Potem skrzydła.
Kości z korpusu przeciąć na pół.
Rosół
skrzydła, szyja i korpus z pieczonej kaczki
2 gwiazdki anyżu
2 cm korzenia imbiru
2 gałązki trawy cytrynowej
2 ząbki czosnku
cebula
mała marchewka
kilka gałązek natki pietruszki
1/2 łyżki soli
1/2 łyżeczki pieprzu syczuańskiego
2,5 litra wody
Upieczone skrzydła ,szyję i korpus kaczki pociąć na kawałki i włożyć do garnka.
Zalać mięso i kości wodą, dodać warzywa i przyprawy( trawę cytrynową rozgnieść aby wydobyć z niej cały aromat), i gotować bardzo wolno – około 3 godziny.
Rosół przecedzić, wlać do dużego słoja i wystudzić.
Z wierzchu zebrać tłuszcz.
Do podania
opakowanie świeżego makaronu do ramen
upieczone piersi kaczki
marchewka
dymka
2 grzyby mun
jajka ugotowane na miękko, po jednym na porcję
sos z togarashi
rosół
Piersi pokroić na plastry.
Marchewkę na cienkie paski, a dymkę ukośnie na małe kawałki.
Grzyby mun namoczyć w wodzie i chwilę gotować. Odcedzić.
Makaron zalać wrzątkiem na 3 minuty. Odcedzić tuż przed podaniem.
Jajko ugotować na miękko i delikatnie obrać.
Rosół podgrzać.
Na talerz lub miskę wlać porcję rosołu, wyłożyć makaron, pokrojone kacze piersi, grzyby mun, marchewkę i dymkę.
Delikatnie ułożyć jajko. Polać sosem z togarashi.
Zapraszam również na mój Ramen z wieprzowiną.
* przepis na sos z tej strony
* przyprawę schichimi togarashi można kupić w sklepach Kuchnie świata lub w sprzedaży internetowej
* świeży makaron do ramen znajdziecie w sklepach z azjatycką żywnością i w Kuchniach świata
Aniu takie smaki tylko u Ciebie 🙂 Chciałabym byś gotowała dla mnie <3
Łucjo,
jak mi miło!
Zapraszam Cię na ramen i nie tylko.
Pozdrowienia!
Jaka celebracja. Chętnie bym się poczęstowała:-) Podziwiam:-)
Marzena,
jak ramen to i celebracja.
Dziękuję.
Pycha! Z chęcią bym się wprosiła 🙂
Kamila,
wpadaj, zapraszam.
Tylko daj znać, bo dzień wcześniej muszę zacząć.
Fajnie wygląda ta kaczucha 🙂
MagdaC.,
i fajnie smakuje!
Nie jadłam nigdy, ale wygląda tak pysznie, że pewnie nie rozczarowałabym się smakiem 🙂 Pozdrawiam
Ewo,
radzę spróbować.
Smakiem nikt by nie był rozczarowany.
Pozdrowienia!
Tyle się nasłuchałam i naczytałam o tej zupie i przyznam szczerze, że chętnie bym się na nią do Ciebie, Amber, wprosiła 🙂
Skoraku, zapraszam zatem!
Pięknie podana! Koniecznie muszę wypróbować!
Loreta,
koniecznie!
Aniu, jak zwykle u Ciebie jest niezwykle apetycznie i pięknie podane 🙂
Dziękuję Doroto.
Pozdrawiam Cię.
Nie jadłam nigdy, a chętnie bym spróbowała 🙂
Kolizje smaków,
warto ramen spróbować i potem…gotować.
Pozdrawiam Cię.
Ależ niesamowicie ta miseczka wygląda! 🙂
Evi,
dziękuję.
Częstuj się!
Pozdrawiam serdecznie,miłego dnia.
Agata,
dziękuję, wzajemnie.
wygląda bardzo apetycznie Aniu zarówno jako zupa jak i danie główne 🙂 buziaki
Piegusku,
bardzo się cieszę!
Uściski!
Ten ramen będzie się mi dzisiaj śnił!!! Zachwycałam się poprzednim, a ten chyba jeszcze lepszy 🙂
Natalio,
bardzo dziękuję.
Nie wiem, który lepszy…
Ten chyba bogatszy w składniki i smaki.
Pozdrawiam Cię.
No tak, dopracowana do ostatniego kęsa, pracochłonna, ale niezwykła, warto czas poświęcić na takie danie.
Bożenko,
ramen robi się sam, jeżeli lubisz to i czekasz na pyszny efekt.
Polecam!
Niezwykła propozycja. Bynajmniej niezwykła do mnie 😉 wygląda pysznie
Pozdrawiam
Matleen,
dziękuję.
Ramen to taki mój kulinarny ‘konik’.
I do tego pyszny.
Pozdrawiam Cię.
Aniu ramen wygląda niezwykle smakowicie, po prostu kubki smakowe szaleją na sam widok ….. pozdrawiam ciepło
Jolu,
cieszę się bardzo.
Dziękuję i pozdrowienia!
Bogata, smakowita propozycja. Chętnie wpadnę na miseczkę 🙂
Dżemdżus, z radością Cię zapraszam!